niedziela, 8 stycznia 2017

Trwanie

        Czasy się zmieniły. Foggy jednak trwa. Towarzyszę mu odkąd pamiętam. Nasza przyjaźń została zweryfikowana. Na przekór losowi, na przekór rzeczywistości, która codziennie z ukosa, pod innym kątem, cynicznym spojrzeniem swoim zezowatym na nas, na niego – łypie. Czasy się zmieniły, nasza przyjaźń trwa. Foggy – choć jest realnym, żywym człowiekiem, z czasem, wraz z którym wszystko jest jeszcze bardziej względne, on przybiera postać metafory, przenosząc na swych barkach ciężar trwania.
        Kiedyś mówienie o nim przeradzało się w słowotok, rwący strumień niczym Heraklitowa rzeka. Dziś – skoro, pomimo trwania, dwa razy do tej samej rzeki wejść nie sposób - każde słowo o nim jest starannie ważone.
        Swoim trwaniem Foggy przenosi w inny wymiar znaczenia doświadczeń, które nabywa na drodze swego życia. Na przekór rzeczywistości, której zawsze patrzy prosto w oczy. Daje jej swoim spojrzeniem – uczciwym i prostym – do zrozumienia, że jest ona tylko cieniem. Że wszystko, czego od niej w życiu doświadcza, choćby pod ciężarem wydarzeń miał się ugiąć, upaść nawet, to wystarczy, że światło padnie pod innym kątem. Wtedy cień się przesuwa. Czasami znika. Wtedy ciężar zdarzeń ustępuje, a Foggi się podnosi. Silniejszy. I dalej trwa opierając się nurtowi Heraklitowej rzeki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz